Sensoryczne zabawki….

Musze się wytłumaczyć dlaczego moje maskotki nie są do końca takie jak wielu innych. Robione są z materiałów siermiężnych, bardzo szorstkich albo bardzo miękkich. Czasami łączę te materiały w jednej zabawce dodając tasiemki, piórka i twarde guziki. Raczej nie ma „pstrokacizny” jeśli chodzi o kolory.

Przede wszystkim  zanim zaczęłam szyć maskotki i kijaki przez kilka lat pracowałam jako pedagog specjalny. Nie raz i nie dwa robiłam własne pomoce dydaktyczne do pracy. Zauważyłam,że dzieci uwielbiają dotykiem badać świat, dlatego ważne jest  aby zabawki były zrobione z materiałów  o różnych fakturach.Niestety obecnie mamy często chroniąc swoje dzieci nie pozwalają im bawić się mąką, piaskiem , kamyczkami itp. A szkoda, bo to bardzo pomaga w poznawaniu świata i właściwym rozwoju naszych pociech. Dzięki różnym fakturom w rączkach wyrabiają sobie tzw. czucie głębokie.

Kolejną sprawa jest fakt,ze ani kijaki ani maskotki nie są fotograficzną kopią zwierzaka. Formy są uproszczone co pozwala dziecku dopowiedzieć , wyobrazić sobie konkrety. Pobudza to wyobraźnię i kreatywność. Często dzieciaki same ozdabiają swoje koniki, słonie itp.

Pomysł na kreatywne i sensoryczne zabawki są sumą doświadczeń jakie zebrałam w pracy z dzieckiem o szczególnych wymaganiach i własnymi pociechami.

Nadal się uczę….

 

DSCN7742

Jak dawniej….

Pamiętam smak i zapach lata kiedy byłam mała. Pachniało sianem, wilgotną ziemią, słodkimi malinami, agrestem i porzeczką. Potem jabłkami, gruszkami i śliwkami… Pomału ten świat poszedł w zapomnienie.Pola zarosły trawą, mało kto uprawia jeszcze owoce tak dla siebie, nie na skalę przemysłową…Podobno się nie opłaca.

Wtedy zrodziło się wielkie pragnienie , by choć cząstkę tamtych dni przywrócić i podarować swoim bliskim.

Dzięki wysiłkowi wielu osób ( byłam  tylko pomysłodawczynią) powstała taka mała prywatna oaza pachnąca malinami, lawendą i ziołami  wśród wybujałych traw.

 

I jest pięknie….

I jest dobrze…..

Taka nasza mała oaza, jak  dawniej , gdzieś w małej małopolskiej wsi….

 

DSCN7709 DSCN7714 DSCN7718

Pysznie wokół nas….

Mój pierwszy tort piętrowy w życiu został ukończony.  Wokół nas  może być pysznie nawet poza suto zastawionym stołem. Prezentuję nowe ozdobne poduchy w kształcie dzbanków, filiżanek, tortów i ciastek. Niektóre nie zdążyły doczekać sesji zdjęciowej, bo  już zostały zabrane przez nowych właścicieli. Podkładki  na stół  również świetnie sprawdzają się w czasie letnich spotkań z przyjaciółmi i rodziną. Nie zostaną odbite kółka po ciepłych kubeczkach i talerzykach na blacie stołu. Mam i stosuję, naprawdę świetne….

 

 

DSCN7660

Dlaczego kreatywny….

Nad wyborem nazwy  nie zastanawiałam się zbyt długo. Tak się złożyło,że wszyscy u nas w domu coś majstrują. Dziadek z każdej rurki, spawarki i paru innych żelastw potrafi zrobić zgrabne pergole, a nawet jak trzeba rusztowanie. Babcia na drutach robi poszeweczki, spódniczki, sweterki, czapeczki i szaliczki dla całej rodziny. Druga babcia to samo, do dziś mam w pamięci mój pierwszy  płaszczyk dzianinowy. Tata (czyli moja Połówka) w drewnie, z rurek innych rzeczy tworzy niebywałe rzeczy, podobnie jak dziadek. Ja ( czyli mama) szyję, maluję, kleje, wyplatam wiklinę i jeszcze parę innych rzeczy , na które nie zawsze mam czas. Dzieci ciągle coś tną, przybijają, wycinają. No to jak inaczej mogłam nazwać nasze miejsce???DSCN7517Młyn zrobiony przez moja Połówkę….

 

DSCN7522Ławka ze starych rurek zrobiona przez syna…

 

DSCN7525Nowa buciarka zrobiona z kredensu. Poduchy uszyłam sama, teraz tylko jeszcze zasłonki do drzwiczek i gotowe…

O naturze filcu…..

Gdy zaczęłam przygodę z filcem kilka lat temu, wydawało mi się,że to materiał jak każdy inny. Szybko przekonałam się,że byłam w błędzie. Zaczęłam wiec szukać informacji o filcu , jego rodzajach i pochodzeniu.

Kiedy filc został wynaleziony jest kwestią sporną. Istnieje wersja,że jego początki sięgają czasów Noego.Są jeszcze inne nie mniej ciekawe. Faktem jest jednak,że w niektórych regionach świata do dziś są wytwarzane ręcznie filcowe dywany, burki, płaszcze, nakrycia głowy czy tez walonki.

Co do rodzajów filcu oraz metod filcowania znalazłam świetny blog technologiczny o filcu. Jest tam też wiele ciekawych inspiracji, np. kanapa z filcu, czyli sztuka użytkowa(www.filc.pl) .

Co do moich własnych doświadczeń przy zakupie filcu ważna jest jego gramatura. Im mniejsza  tym arkusz filcu jest bardziej miękki. Jeśli ktoś chce torebkę lepiej zainwestować w filc o gramaturze przynajmniej 600g. Wtedy jest ona trwalsza. Do zadań iście dekoracyjnych lepiej kupić ten o mniejszej gramaturze, lepiej się układa. Na rynku jest też dostępna wełna czesankowa, która można filcować samodzielnie na mokro lub sucho nadając kształty jakie tylko podpowie wyobraźnia.

 

DSCN7504

Siateczka …..kolejna….słoneczna tym razem

Kolekcja Verte się powiększa. Pojawiła się siateczka, która może być równocześnie elegancką torbą.Kiedy zobaczyłam wczoraj śliczne ,żółte mniszki lekarskie w świetle poranka i rosy, nie mogłam się oprzeć. Choć nie jest to typowe zestawienie kolorystyczne, wygląda cudownie.

 

DSCN7471

 

Dla dzieci i rodziców…..

Co Wy na to , by Wasza pociecha otrzymała wyjątkową zabawkę?? Już niebawem dzień dziecka.

Zapraszam do galerii „kijaków”, czyli zwierzątek  na kijku. Doskonałe do kreatywnej,  wspólnej zabawy z dziećmi. Poniższe „kijaki”  już znalazły właścicieli, ale uszyję specjalnie dla Ciebie podobne. Odcienie szarości, odległości między uszkami  i oczkami, a także guziczkowe oczka mogą się minimalnie różnić. Wszystkie szyte są ręcznie. Materiał to filc, poliester z bawełną lub minky welur. Wypełnienie jest bezpieczne dla alergików – to kulki silikonowe. Wysokość całkowita(razem z kijkiem) około 1 metr.DSCN7440DSCN7051DSCN7437DSCN7433DSCN7435DSCN7431

Droga do pracy „na swoim”…

Tak, to będzie subiektywne…

Założenie własnej działalności gospodarczej okazuje się nietrudne, ale… przy jednym okienku tego nie załatwisz. Jeśli masz pomysł i biznes plan to możesz zaczynać.

Można zacząć z dotacją z Urzędu Pracy, gdy jesteś zarejestrowany jako bezrobotny, wtedy dokładne instrukcje otrzymasz od urzędnika. Musisz zrobić biznes plan , który przedłożysz do konkursu. Gdy Twoja oferta zostanie przyjęta , otrzymujesz dotację . W zależności od tego jakimi środkami  dysponuje UP taką kwotę otrzymasz ( z reguły od 14 do 19 tys. zł). Nie skorzystałam z tego, ponieważ nie spełniałam wszystkich wymogów, ale dla wielu osób ta forma na pewno odpowiednia.

Najpierw należy dokładnie zastanowić się co chcesz robić. Potem wyszukać kody PKD. W przypadku wątpliwości zwróć się do GUS, tam raczej wiedzą jaki kod będzie odpowiedni dla Ciebie. Potem wpisz się do CEIDG. Udajesz się do Urzędu Gminy i tam dokonujesz zgłoszenia.Można to zrobić też  całkiem wygodnie we własnym domu przez Internet .Dość przejrzyście na stronie internetowej jest to objaśnione. Jednak podpis trzeba i tak osobiście złożyć w urzędzie.

System sam „dopisze” twoją firmę do listy. I tu uwaga. Kilka dni po założeniu firmy mogą przychodzić do Ciebie  rachunki do zapłaty niby za wpis do  różnych rejestrów.Treść listów załączonych do rachunków, na dość spore kwoty, sugeruje,że to obowiązkowa opłata. Tymczasem jeśli dokonasz wpłaty, to robisz to dobrowolnie i zupełnie niepotrzebnie, ponieważ obowiązuje Cię tylko wpis do CEIDG, a ten jest całkowicie bezpłatny. Ministerstwo wydało nawet ostrzeżenie w tej kwestii, dostępne w sieci zresztą.

Dalszy etap jest już „z górki”. Regon otrzymasz w bardzo krótkim czasie( około 2-5 godzin). Zakładasz konto firmowe ( pełen wachlarz ofert). Potem tylko jeszcze zgłoszenia do ZUS-u  i Urzędu Skarbowego (tu trzeba się zastanowić czy chcesz być płatnikiem VAT).

I gotowe…

A jeśli masz głowę do kolumienek i cyferek , dzięki różnym dostępnym programom możesz sam prowadzić księgowość. Ja niestety jestem całkowicie pozbawiona wyobraźni do zliczania i wpisywania w rubryczki, więc wybrałam opcję skorzystania z usług biura rachunkowego w całkiem dobrej  cenie. Fakt,że nie od razu znalazłam, ale  w końcu się udało.

Reasumując, wielka filozofia to nie jest. ale trzeba naprawdę wszystko dobrze przemyśleć.