Wiosno, gdzie jesteś…..

W kalendarzu wiosna już dawno. Za oknem niekoniecznie. Na razie zimno i deszczowo. Na przystanku też wielkie zmiany i dużo „szycia” ręcznego. Nie jest więc szybko, ale efekty są już widoczne. Seria jeżyków, myszek i żuczków już niebawem w plenerze, (mam nadzieję ), doczeka się sesji zdjęciowej. Gąski, zajączki i ….bażanty również. Kijaczki czekają na specjalny stojak…..

DSCN7581 DSCN8438

Przykład idzie z góry…..

Od zawsze powtarzano ,że dzieci biorą przykład  zachowań obserwując swoich rodziców. Prawda jest taka,że czasem trudno ,nam rodzicom, zaakceptować  ten fakt.  Niejednokrotnie byłam „ofiarą” własnych słów, kiedy to w najmniej odpowiednim momencie, radośnie  moje dziecko mnie cytowało.  Raczej mnie to dumą nie napawało, ale nauczyło, by uważać co mówię, kiedy i czy akurat moje potomstwo nie słucha.

Niekiedy zdarza się jednak,że jest to powodem do radości…..

Takie obrazki  sprawiają,że naprawdę chce się żyć.

Miłego oglądania….

 

Rysunek córki z jej komentarzem( kiedyś mi się”wymknęło”).

DSCN8322 DSCN8317 DSCN8318Piesek na kijku autorstwa syna.

Sensoryczne zabawki….

Musze się wytłumaczyć dlaczego moje maskotki nie są do końca takie jak wielu innych. Robione są z materiałów siermiężnych, bardzo szorstkich albo bardzo miękkich. Czasami łączę te materiały w jednej zabawce dodając tasiemki, piórka i twarde guziki. Raczej nie ma „pstrokacizny” jeśli chodzi o kolory.

Przede wszystkim  zanim zaczęłam szyć maskotki i kijaki przez kilka lat pracowałam jako pedagog specjalny. Nie raz i nie dwa robiłam własne pomoce dydaktyczne do pracy. Zauważyłam,że dzieci uwielbiają dotykiem badać świat, dlatego ważne jest  aby zabawki były zrobione z materiałów  o różnych fakturach.Niestety obecnie mamy często chroniąc swoje dzieci nie pozwalają im bawić się mąką, piaskiem , kamyczkami itp. A szkoda, bo to bardzo pomaga w poznawaniu świata i właściwym rozwoju naszych pociech. Dzięki różnym fakturom w rączkach wyrabiają sobie tzw. czucie głębokie.

Kolejną sprawa jest fakt,ze ani kijaki ani maskotki nie są fotograficzną kopią zwierzaka. Formy są uproszczone co pozwala dziecku dopowiedzieć , wyobrazić sobie konkrety. Pobudza to wyobraźnię i kreatywność. Często dzieciaki same ozdabiają swoje koniki, słonie itp.

Pomysł na kreatywne i sensoryczne zabawki są sumą doświadczeń jakie zebrałam w pracy z dzieckiem o szczególnych wymaganiach i własnymi pociechami.

Nadal się uczę….

 

DSCN7742

Pysznie wokół nas….

Mój pierwszy tort piętrowy w życiu został ukończony.  Wokół nas  może być pysznie nawet poza suto zastawionym stołem. Prezentuję nowe ozdobne poduchy w kształcie dzbanków, filiżanek, tortów i ciastek. Niektóre nie zdążyły doczekać sesji zdjęciowej, bo  już zostały zabrane przez nowych właścicieli. Podkładki  na stół  również świetnie sprawdzają się w czasie letnich spotkań z przyjaciółmi i rodziną. Nie zostaną odbite kółka po ciepłych kubeczkach i talerzykach na blacie stołu. Mam i stosuję, naprawdę świetne….

 

 

DSCN7660

Dlaczego kreatywny….

Nad wyborem nazwy  nie zastanawiałam się zbyt długo. Tak się złożyło,że wszyscy u nas w domu coś majstrują. Dziadek z każdej rurki, spawarki i paru innych żelastw potrafi zrobić zgrabne pergole, a nawet jak trzeba rusztowanie. Babcia na drutach robi poszeweczki, spódniczki, sweterki, czapeczki i szaliczki dla całej rodziny. Druga babcia to samo, do dziś mam w pamięci mój pierwszy  płaszczyk dzianinowy. Tata (czyli moja Połówka) w drewnie, z rurek innych rzeczy tworzy niebywałe rzeczy, podobnie jak dziadek. Ja ( czyli mama) szyję, maluję, kleje, wyplatam wiklinę i jeszcze parę innych rzeczy , na które nie zawsze mam czas. Dzieci ciągle coś tną, przybijają, wycinają. No to jak inaczej mogłam nazwać nasze miejsce???DSCN7517Młyn zrobiony przez moja Połówkę….

 

DSCN7522Ławka ze starych rurek zrobiona przez syna…

 

DSCN7525Nowa buciarka zrobiona z kredensu. Poduchy uszyłam sama, teraz tylko jeszcze zasłonki do drzwiczek i gotowe…

O naturze filcu…..

Gdy zaczęłam przygodę z filcem kilka lat temu, wydawało mi się,że to materiał jak każdy inny. Szybko przekonałam się,że byłam w błędzie. Zaczęłam wiec szukać informacji o filcu , jego rodzajach i pochodzeniu.

Kiedy filc został wynaleziony jest kwestią sporną. Istnieje wersja,że jego początki sięgają czasów Noego.Są jeszcze inne nie mniej ciekawe. Faktem jest jednak,że w niektórych regionach świata do dziś są wytwarzane ręcznie filcowe dywany, burki, płaszcze, nakrycia głowy czy tez walonki.

Co do rodzajów filcu oraz metod filcowania znalazłam świetny blog technologiczny o filcu. Jest tam też wiele ciekawych inspiracji, np. kanapa z filcu, czyli sztuka użytkowa(www.filc.pl) .

Co do moich własnych doświadczeń przy zakupie filcu ważna jest jego gramatura. Im mniejsza  tym arkusz filcu jest bardziej miękki. Jeśli ktoś chce torebkę lepiej zainwestować w filc o gramaturze przynajmniej 600g. Wtedy jest ona trwalsza. Do zadań iście dekoracyjnych lepiej kupić ten o mniejszej gramaturze, lepiej się układa. Na rynku jest też dostępna wełna czesankowa, która można filcować samodzielnie na mokro lub sucho nadając kształty jakie tylko podpowie wyobraźnia.

 

DSCN7504