Czego się spodziewać…

Tak właśnie, czego się spodziewać po Przystanku Kreatywnym??

Od zawsze tworzyłam różne rzeczy. Kiedy byłam mała, dlatego że niczego nie było w sklepach i chcąc mieć zabawki, serwetki, koszyczki, spineczki itd., trzeba było sobie je zrobić. Kiedy już dorosłam miałam dość tandety, która nas zewsząd ogarnia i  za mało „kasy”,żeby kupić sobie to co mi się naprawdę podoba.Fakt,  że zawsze cierpiałam na oryginalność dodatkowo sprawił,że  powstał Przystanek Kreatywny. Szyje głównie ręcznie, choć są elementy szyte na maszynie.Część materiałów kupuję,część jest z odzysku, dlatego niektóre wzory na tkaninach mogą być nie do odtworzenia.

Jako mała dziewczynka miałam tylko kijek i sporo wyobraźni. Z przyjaciółmi bawiliśmy się w rycerzy, księżniczki, rozbójników, Indian….Oczywiście całe towarzystwo  jeździło na dzikich konikach, słoniach, a nawet tygrysach…

Z mojego dziecięcego marzenia o pięknym, dzikim mustangu na kijku powstała cała kolekcja „kijaków”. Obecnie to 10 zwierzątek: mustang, osiołek, słoń, zebra, nosorożec, łoś, żyrafa, mamut, dinozaur i bajkowy smok. Ale już wiem,że rodzina się powiększy o kolejne okazy…

Innym tematem są siateczki, takie dwustronne, torby filcowe i pudła oraz pudełeczka. Znalazłam kiedyś taką typowo z PRL-u siateczkę.Mocno zmęczoną powiedzmy. Wtedy wpadłam na pomysł, by przerobić stare  zasłony na siateczki. I tak powstała pierwsza, potem kolejna i kolejna. Obdarowane nimi panie często używają ich jako torebek. Mięciutkie filcowo-bawełniane pudełeczko-pojemniki przydadzą się w każdym domu. Ile by ich nie było wszystko pełne.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.