…, żeby czas nie zatarł pamięci.

Piekna pogoda. Przez korony drzew sączą się promienie słoneczne. Jeszcze jest poranna mgła. Powietrze czyste i rześkie. Początek wędrówki. Grupę prowadzi  starszy Pan. Idzie dziarsko i pewnie, co chwilę raczy nas przepyszną opowieścią o tym co widzimy wokół siebie. Później przerwa. Wiekszość osób patrzy w telefony. Kilka jednak skupia się przy przewodniku. On  zaprasza  do swoich wspomnień z młodości. Bije od niego duma, radość i pewność,że te wszystkie dni były dobre i piękne. Zasłuchani nie czują już upływu czasu. Po prostu słuchają opowieści. Jego opowieści, utkanej ze wspomnień i emocji. Wracają do domu i nadal nie mogą zapomnieć Jego słów. Wszystko sprawia wrażenie magiczne, zwłaszcza w tak pięknych okolicznościach przyrody.

DSCN9330

Trzeba się nauczyć tak zwyczajnie i naturalnie dzielić sobą.

DSCN9319

Skąd masz pomysły??

Takie pytanie zadaje mi wiele osób. Gdzie szukać inspiracji, skąd wziąć wzory, to bardzo ważna sprawa. Prawa autorskie w dzisiejszych czasach to  rzecz święta i większość rękodzielników – pasjonatów, choć zaczyna swoją przygodę z wzorami innych, pragnie tworzyć  własne, niepowtarzalne. W ten sposób powstaje marka i charakterystyczny styl danego twórcy. Nie jest do podrobienia. A ja skąd czerpię pomysły??

Mam kilka źródeł  :)

1. Moje dzieci…, gdy były młodsze prosiły o zabawki, których nie było w sklepie( do dziś nie spotkałam jeża „przytulaka” w mojej okolicy),

2. Świat natury, atlasy, pięknie ilustrowane …, albumy ze starymi samochodami, samolotami…całe bogactwo…..

3. Wspomnienia z dzieciństwa, kiedy w sklepach nie było nic i mama dziergała laleczki i misiaczki dla nas, dopóki sami się nie  nauczyliśmy robić z czego popadło swoich własnych,

4.. Wy sami. Nie wpadłabym na pomysł,żeby zrobić poduchę motyla, samolocik,czy urodzinową jedyneczkę, gdyby nie Wy. Szczególne podziękowania za inspirację dla Pani Ani  – powstaje cała seria filcowych ptaków z tzw. karmnika. Nie wiedziałam,że jest ich takie bogactwo.

DSCN8848 DSCN8859

Pierwszy raz….

Niedawno zdałam sobie sprawę, że przez ostatnie dwa lata wiele rzeczy zrobiłam pierwszy raz. Wcześniej nie miałam takiej chęci,żeby próbować czegoś „nowego”. Nie byłam zadowolona ,kiedy kolejny raz musiałam zaczynać od początku w nowej pracy, kiedy trzeba było ugotować coś,  czego jeszcze nigdy nie przygotowywałam. Nie lubiłam zmian. Bałam się,że  mi nie uda się,że nie poradzę sobie. Ale życie zmusiło mnie do kolejnych wyzwań i działania. Mam na szczęście na swej drodze życia dobrych ludzi, (czytacie, to wiecie o kim piszę :)), którzy uwierzyli we  mnie  i zaczęłam wszystko od „nowa”. „Pierwszy raz”…..pojechałam sama pociągiem przez cała Polskę,żeby ziścić swoje marzenie, założyłam działalność, kupiłam „nowe-stare” meble i zorganizowałam transport, tworzyłam nowe autorskie projekty kijaków i innych zabawek, założyłam ten blog  i stronkę na FB.

Od Nowego Roku postanowiłam sobie,że przynajmniej raz w tygodniu zrobię coś,czego wcześniej nie robiłam. Choćby miała to być bardzo maleńka rzecz. I tak jest …najwięcej kulinarnych nowości, które testuję na domownikach( efekty są różnie przyjmowane przez nich :) ), ale też wiele nowych projektów na Przystanku.

W tym tygodniu to była galaretka z bzu…..Trochę za słodka, ale moje dzieci są zachwycone.

 

DSCN8713 DSCN8715

Czy się boję?? Oczywiście,że tak, ale teraz ciekawość co z tego wyniknie jest większa od strachu i nie paraliżuje mnie.  „Idę do przodu” , czego i Wam życzę…..

Czego uczą mnie moje dzieci??

Wpis nie o rękodziele, ale ostatnimi czasy coraz częściej zadziwiają mnie moje „prywatne” dzieci, dlatego dzielę się refleksją. Pewnie na ten temat już specjaliści prowadzili badania itp. Ja jednak dopiero teraz to odkryłam i dojrzałam.

1. Nauka pierwsza: Nie musisz być perfekcyjna i tak Cię kocham.

Zawsze myślałam,że rodzic musi być zawsze i wszędzie wzorem prawie nieskazitelnym, tymczasem dzieci widzą moje słabości, obnażają je i całkowicie akceptują. Wspaniała  lekcja tolerancji.

2. Nauka druga: Dla mnie liczy się czas spędzony z Tobą, nieważne gdzie.

Był taki czas,że nie mogłam sobie pozwolić na wiele ciekawych atrakcji podczas wspólnie spędzanych chwil z dziećmi. Zazwyczaj czułam niedosyt, bo nie wszystko mogły zobaczyć.  Zauważyłam jednak , że wcale nie przeszkadza im ta sytuacja. Cieszyli się po prostu tym,że są razem z rodzicami na wycieczce.To lekcja czym jest radość.

3. Nauka trzecia: Pozwól mi się usamodzielnić, jestem człowiekiem  – nie marionetką.

Tak , to jest dla mnie  najtrudniejsze. Dzieci myślą samodzielnie, podejmują swoje pierwsze decyzje bez konsultacji z rodzicami. Okazuje się, że mimo licznych rozmów i zaufania, istnieje świat , do którego nie masz dostępu. Dla mnie to lekcja pokory i zaufania.

Uczę się cały czas od moich dzieci.

Czas na majówkę….

Za oknem pogoda nie rozpieszcza z temperaturą, ale świeci słoneczko i  „majóweczka” już się zaczyna. Jakie macie pomysły na aktywne spędzanie czasu z dziećmi? Mój pomysł to prace w ogrodzie. Grabienie sadu. Dzieci wybrały już kwiaty,które zasieją. Rękawice na dłonie, grabki, kopaczki i do wspólnej zabawy. Efekty oczywiście przedstawimy… Na razie pięknie rośnie mięta cytrynowa i czekoladowa.

 

DSCN7515 DSCN7516

 

Wiosno, gdzie jesteś…..

W kalendarzu wiosna już dawno. Za oknem niekoniecznie. Na razie zimno i deszczowo. Na przystanku też wielkie zmiany i dużo „szycia” ręcznego. Nie jest więc szybko, ale efekty są już widoczne. Seria jeżyków, myszek i żuczków już niebawem w plenerze, (mam nadzieję ), doczeka się sesji zdjęciowej. Gąski, zajączki i ….bażanty również. Kijaczki czekają na specjalny stojak…..

DSCN7581 DSCN8438