Kobieta Roku ….

Rano przy kawie słuchałam jak zawsze radia. Nagle informacja,że jest plebiscyt na Kobietę Roku 2016. Tak zaczęłam się zastanawiać, na kogo , by tu zagłosować…. Osobiście żadnej kobiety sławnej, znanej z kolorowej i tej mniej kolorowej prasy nie spotkałam. Stwierdziłam,że to musi być jednak kobieta sukcesu. Pytanie tylko , czym jest sukces???

W moim rankingu mam kilka faworytek.

Pierwsze miejsce zajmuje moja  mama, potem moje siostry. To kobiety nie tylko Roku, ale mojego życia.

Babcie. Zawsze do dyspozycji rodziny. Tu szczególny ukłon dla mojej zmotoryzowanej teściowej…. :)

Kolejne miejsca należą się tym, które co dzień wstają , by walczyć o zdrowie swoich dzieci. Tym często odebrano nawet nadzieję, ale one i tak się uśmiechają. Emanuje z nich miłość, ciepło  i radość życia. Dla nich żywię głęboki szacunek i podziw, bo nie wiem czy ja tak umiałabym.

Następne to pasjonatki -wariatki, które oddają swój cenny czas dla innych, bo tak po prostu chcą. Swoim zapałem zarażą każdego, …do działania. Infekują mnie nieustannie..:)

Wszystkie „kury domowe”, które są doskonałymi ministrami finansów, licząc od pierwszego do pierwszego, ministrami edukacji, odrabiając lekcje ze swoimi dziećmi, jak trzeba to też hydraulikiem…, taksówkarzem, kucharzem, sprzątaczką, czasami poradnictwo psychologiczne się zdarzy….

 

No i oczywiście te , które idą własną drogą do kariery zawodowej.

 

Pojęcie sukces dla każdego oznacza chyba całkiem co innego. Możecie nie zgodzić się z moim subiektywnym rankingiem. Myślę jednak, że Kobietą Roku to nie może być jakaś celebrytka słynna ze skandali. To musi być kobieta z klasą, którą znam.

Dlaczego kreatywny….

Nad wyborem nazwy  nie zastanawiałam się zbyt długo. Tak się złożyło,że wszyscy u nas w domu coś majstrują. Dziadek z każdej rurki, spawarki i paru innych żelastw potrafi zrobić zgrabne pergole, a nawet jak trzeba rusztowanie. Babcia na drutach robi poszeweczki, spódniczki, sweterki, czapeczki i szaliczki dla całej rodziny. Druga babcia to samo, do dziś mam w pamięci mój pierwszy  płaszczyk dzianinowy. Tata (czyli moja Połówka) w drewnie, z rurek innych rzeczy tworzy niebywałe rzeczy, podobnie jak dziadek. Ja ( czyli mama) szyję, maluję, kleje, wyplatam wiklinę i jeszcze parę innych rzeczy , na które nie zawsze mam czas. Dzieci ciągle coś tną, przybijają, wycinają. No to jak inaczej mogłam nazwać nasze miejsce???DSCN7517Młyn zrobiony przez moja Połówkę….

 

DSCN7522Ławka ze starych rurek zrobiona przez syna…

 

DSCN7525Nowa buciarka zrobiona z kredensu. Poduchy uszyłam sama, teraz tylko jeszcze zasłonki do drzwiczek i gotowe…